UWAGA! Ta strona internetowa Gromu Golina używa plików cookies i podobnych technologii.

Brak zmiany ustawienia przeglądarki oznacza zgodę na ciesteczka. Aby to zmienić należy zmienić ustawienia przeglądarki.

Zrozumiałem

Po emocjonującym meczu do ostatnich minut Grom pokonał Prosnę Chocz 3:2 (1:1)

W siódmej kolejce Grom zmierzył się przed własną publicznością z Prosną Chocz. Było to już dziewiąte w historii spotkanie obu ekip, ale pierwsze na poziomie A klasy. Po walce do ostatnich chwil Gromowcy odnieśli siódme z rzędu zwycięstwo nad Prosną ( o historii spotkań tych zespołów można przeczytać w zapowiedzi tego spotkania na stronie Gromu) Ale podobnie jak we wszystkich wcześniejszych po zaciętym meczu.

Mecz rozpoczął się idealnie dal gości, którzy w swojej pierwszej sytuacji zdobyli prowadzenie. Po bardzo dobrym podaniu ze środka pola skrzydłowy Prosny ubiegł Łukasza Goździaszka i wykorzystał sytuację sam na sam z bramkarzem. Grom szybko mógł wyrównać jednak w dwóch dogodnych sytuacjach powinien lepiej zachować się Krzysztof Potarzycki, raz zablokowany , a raz strzelając obok bramki. Sytuację strzelecką miał także Jakub Szymkowiak, jednak jego uderzenie zostało zblokowane na rzut rożny.  Ataki przyniosły efekt w 16 minucie.  Akcję przeprowadził Szymkowiak i prostopadłym zagraniem uruchomił dobrze trzymającego linię spalonego Potarzyckiego, który prawą nogą umieścił piłkę w siatce i był remis 1:1 Do przerwy mecz był wyrównany , dużo było walki w środku pola.  Zawodnicy Prosny grając z wiatrem także groźnie atakowali , kilka razy dobrymi interwencjami rywali powstrzymywali  stoperzy Piotr Ziętek i Remigiusz Sobczak. Swoje zadanie po zmianie pozycji wykonał także Miłosz Wachowiak powstrzymując akcję oskrzydlające. Gromowcy atakowali jednak do przerwy nie stworzyli stuprocentowych okazji i wynik pozostał remisowy.

Po przerwie role się odwróciły i to Grom szybko zdobył bramkę. Nasz zespół wyszedł na druga połowę zmobilizowany. W 47 minucie po rzucie rożnym Adama Brylla , piłkę głową na bramkę uderzał Kamil Stasiak jednak bramkarz zdołał instynktownie odbić uderzenie , a obrońca wybił piłkę przed pole karne. Do piłki dopadł Jakub Goździaszek i strzałem zza pola karnego umieścił piłkę w siatce. Przez pół godziny drugiej połowy Grom kontrolował mecz, gra toczyła się głównie na połowie gości. Na bramkę zza pola karnego uderzał Bartosz Kornobis.   Nasz zespół był  groźny po rzutach rożnych dobrze wykonywanych przez Adama Brylla, dwukrotnie na bramkę uderzał Kamil Stasiak.  Po dobrej akcji skrzydłem i dośrodkowaniu Miłosza Wachowiaka  doskonałej okazji nie wykorzystali Jakub Goździaszek i Krzysztof Potarzycki nie trafiając do bramki z pola bramkowego. W 73 minucie Grom podwyższył wynik. Piłkę odzyskał Miłosz Wachowiak , dograł do Krzysztofa Gładczaka, który świetnym podaniem wyprowadził na pozycję Jakuba Szymkowiaka. Szymkowiak z ostrego konta kapitalnym uderzeniem lewą nogą pod poprzeczkę pokonał bramkarza i na tablicy wyników było 3:1 Kilka chwil później Szymkowiak przeprowadził rajd wzdłuż pola karnego mijając trzech zawodników jednak tym razem przeniósł piłkę nad poprzeczką. Mogło być już po meczu. Jednak goście do końca ambitnie  walczyli o korzystny wynik i w końcówce  osiągnęli przewagę. W 85 minucie po rzucie wolnym sprzed pola karnego i rykoszecie piłka wpadła pod nogi Kamila Adamkiewicza z Prosny, który uderzeniem z kilku metrów zmniejszył straty. Od tego momentu Prosna była lepsza.  W samej końcówce Grom się pogubił pozwalając rywalom na stworzenie zagrożenie. Jednak bohaterem został bramkarz Paweł Maciejewski. Najpierw obronił uderzenie z pola karnego po którym piłkę dobijał najlepszy strzelec Prosny Rybarczyk, jednak będąc na pozycji spalonej. W ostatniej akcji meczu po rzucie rożnym Rybarczyk uderzał z pięciu metrów a instynktownie Maciejewski wybronił ten strzał po czym sędzia zakończył mecz. Ostatecznie Grom po ciężkim meczu wywalczył cenne trzy punkty. Już po raz trzeci w tej rundzie Gromowcy odwrócili losy meczu przegrywając 0:1. Było to szóste zwycięstwo w siódmej kolejce po którym Grom zajmuję drugie miejsce mając tyle samo punktów co lider Gladiatorzy Pieruszyce.

W trakcie meczu tym razem młodzi kibice Gromu (dziewczęta i chłopcy) prowadzili doping za co zespół dziękuje.

Wynik meczu można było zobaczyć na tablicy wykonanej przez gimnazjalistów golińskiego gimnazjum.

" Pierwsza połowa w naszym wykonaniu był  zbyt chaotyczna, nie potrafiliśmy przejąc kontroli. Goście grający prostymi środkami wybijali nas z rytmu. Po zmianie stron przejęliśmy kontrolę , mieliśmy inicjatywę i kolejne akcje. Niestety w samej końcówce zabrakło nam mądrości w grze. Stracona bramka gościom dała impuls a u nas wprowadziła nerwowość. Będzie to dla nas lekcja na przyszłość. Wyciągniemy z niej pożyteczne wnioski.  Na szczęście świetnie interweniował nasz bramkarz. Wszyscy zawodnicy włożyli swoją cegiełkę w wygraną. Jednak interwencje Maciejewskiego i błysk Szymkowiaka przechyliły dziś mecz na naszą korzyść. Dziś były przysłowiowe pot, łzy i krew. Prosna pokazała że jest wymagającym rywalem. Musieliśmy włożyć sporo sił i serca żeby wywalczyć punkty. Takie mecze kształtują charakter. Gratuluje zawodnikom walki, zaangażowania , prawdziwy kibic musi to docenić. " - podsumował mecz trener Sebastian Waszkiewicz.

 

 GROM GOLINA - PROSNA CHOCZ 3:2 (1:1)

0:1 Szymon Wachowiak ( 4min)

1:1 Krzysztof Potarzycki po podaniu Jakuba Szymkowiak (16 min)

2:1 Jakub Goździaszek (47 min)

3:1 Jakub Szymkowiak po podaniu Krzysztofa Gładczaka (73 min)

3:2 Kamil Adamkiewicz (85 min)

GROM : Paweł Maciejewski, Łukasz Goździaszek (46 min Kamil Stasiak), Piotr Ziętek, Remigiusz Sobczak, Adam Bryll, Jakub Szymkowiak Miłosz Wachowiak, Krzysztof Gładczak, Krzysztof Potarzycki, Jakub Goździaszek (88 min Kacper Mizera) Bartosz Kornobis. ponadto w kadrze Paweł Ignaszak, Szymon Biadała, Norbert Matyszczak, Patryk Mankiewicz, Trener Sebastian Waszkiewcz , Kierownik Wojciech Radomski.

 

 

Zdjęcia Kornelia Jankowska.

Dodaj komentarz


Kod antyspamowy
Odśwież